Graficzne opowieści dziwnej treści
Chociaż czasami Częstochowa wydaje się zbyt mała, zarobki zbyt wątłe i tak jakoś nawet weny brak na kolejne projekty. I snują się po głowie myśli o pracy w dalekich krainach, gdzie Eurodollary poniewierają się nawet w rynsztokach i publicznych toaletach a piękne kobiety wiją się u stóp Grafika żebrząc o chwile zapomnienia …
To jednak po kilku latach pracy, bądź co bądź w niewielkim studiu graficznym, wykształca się swego rodzaju magiczna wręcz atmosfera, która to mami umysł i ciało Grafika tak bardzo, że nie nęcą go już bajeczne Zachodnie Ziemie, wielkie Dobrostany, czy pełne przepychu salony.
A jedyne czego pragnie, to uruchomić swojego starego, zniszczonego czasem Photoshopa i razem z Wesołą Kompaniją, stworzyć coś absurdalnego
Tak więc zarówno Wschodniemu jak i Zachodniemu kapitalizmowi powiedzmy twarde „Won!” … i tkwijmy w swych jamach czekając na nową inspirację


Hej, świetna idea, widać nudzenie się też może być kreatywne
!
myślałem, że tego typu pomysły pojawiaj ą się tylko w dużych miastach, ale jak się okazuje nawet w Cz-wie można liczyć na fajne inicjatywy
mimo wszystko cieszę się, że mieszkam w Łodzi ;P
Coś w tym jest szczerze mówiąc
Ciekawa idea, która zarazem jest kreatywna i pomagająca się oderwać
Fajnie jest czasem porobić sobie coś zupełnie od czapy, dla samej radości tworzenia;]
Od czasu do czasu, kiedy znajdzie się wolna chwilka też przerabiam znajomych i rodzinę:)
Sama pracuje w domu i czasem brakuje mi biurowej atmosfery, ale może kiedyś też się dorobię studia;]